Prime Video pokazało pierwsze zdjęcia z serialowej wersji Carrie, która jesienią trafi na platformę. Historia nękanej nastolatki z telekinezą po raz pierwszy opuszcza kino i wchodzi w format serialowy, osiem odcinków pod kierunkiem Mike’a Flanagana, twórcy, który od lat mierzy się z prozą Stephena Kinga i doskonale wie, że kolejna wierna kopia tej historii nie miałaby sensu.
Najważniejsze:
- Kultowa powieść Kinga z 1974 roku po raz pierwszy doczekuje się adaptacji serialowej, wszystkie poprzednie trzy ekranizacje powstawały jako filmy pełnometrażowe
- Flanagan świadomie zrezygnował z wiernej adaptacji na rzecz współczesnej reinterpretacji osadzonej w realiach mediów społecznościowych
- Kluczowa zmiana: Margaret, matka Carrie, nie jest już fanатyczną tyranką, lecz kobietą, która desperacko próbuje chronić córkę przed światem, co całkowicie przewraca dotychczasową dramaturgię
- Format ośmiu odcinków pozwolił sięgnąć po wątki pomijane we wszystkich wcześniejszych filmach, a serial strukturalnie zbliża się do antologii, serial strukturalnie zbliża się do antologii, rozwijając wątek innych kobiet obdarzonych telekinezą
- W głównej roli zobaczymy Summer H. Howell, wybraną w rozbudowanym castingu
Dlaczego teraz serial, a nie kolejny film?
Powieść Kinga była już ekranizowana trzykrotnie w formie kinowej. Najsłynniejsza pozostaje wersja Briana De Palmy z 1976 roku, która na trwałe wpisała się w kanon kina gatunkowego i do dziś jest punktem odniesienia dla twórców. Kolejne dwie adaptacje, choć powstawały w różnych warunkach i z różnym skutkiem, nie zdołały wyrwać się spod jej cienia.
Pytanie o to, czemu właśnie teraz i właśnie serial, ma konkretną odpowiedź. Platformy streamingowe od kilku lat sięgają po znane marki literackie i traktują je nie jako jednorazowe wydarzenie kinowe, lecz jako rozciągnięte w czasie doświadczenie. Carrie to jedna z krótszych powieści Kinga, co historycznie zmuszało filmowców do wycinania, nie rozwijania. Format serialowy odwraca tę logikę: osiem odcinków to przestrzeń, której żadna z poprzednich ekranizacji po prostu nie miała.
Flanagan nie chciał iść wydeptaną ścieżką
Za scenariusz i reżyserię odpowiada Mike Flanagan, który ma już na koncie ekranizacje kilku dzieł Kinga, między innymi Gry Geralda, Doktora Snu i Życia Chucka, a podpisał też umowę na kolejną adaptację z repertuaru pisarza. W rozmowie z branżowym magazynem reżyser przyznał wprost, że De Palma pół wieku temu zrealizował wierną i piękną adaptację, po której historia była jeszcze dwukrotnie przenoszona na ekran, oficjalnie i nieoficjalnie, i wielokrotnie służyła jako wzorzec dla innych twórców. Jego zdaniem jedynym sensownym podejściem było zbudowanie czegoś nowego z elementów tej historii, zamiast ponownego wędrowania drogą, która już tak starannie została wcześniej przetarta.
Ta deklaracja to nie tylko artystyczna pozycja, to strategia, która w kontekście dzisiejszego rynku streamingowego ma realny sens. Widzowie są coraz bardziej odporni na remake’i powielające oryginał kadr po kadrze. Najgłośniejsze reinterpretacje ostatnich lat działały inaczej: zachowywały szkielet historii, radykalnie zmieniając jej kontekst i charaktery. Flanagan wydaje się grać tą samą kartą, i robi to ze świadomością, że publiczność zna już każdą scenę z wersji De Palmy.
Flanagan podkreślił też, że tematy, które King eksplorował pół wieku temu, starcie dobroci z okrucieństwem, empatia wobec przemocy rówieśniczej, przemoc w szkole, nabrały dziś nowego wymiaru, jakiego autor nie mógł przewidzieć. Powodem jest relacja młodych ludzi z technologią i skala przemocy, z jaką mierzą się uczniowie amerykańskich liceów. Serial miał dać twórcom możliwość opowiedzenia historii o współczesnych doświadczeniach nastolatków przy użyciu postaci stworzonych przez Kinga, ale w zupełnie innym kształcie.
Inna matka, inne zagrożenie, inny bal maturalny
Akcja rozgrywa się współcześnie. Carrie White przez lata żyje w odosobnieniu, ukryta w murach własnego domu. Ale najważniejsza zmiana dotyczy jej matki, Margaret, i ta zmiana wywraca całą dramaturgię.
W powieści i we wszystkich poprzednich filmach Margaret była religijną fanatyką i tyranką, postacią niemal demoniczną. Dom był dla Carrie równie niebezpieczny jak szkoła. W serialu Margaret kocha córkę żarliwie i szczerze, izoluje ją od świata, bo próbuje ją chronić, nie skrzywdzić. To fundamentalne przesunięcie: bez tyranii w domu Carrie nie ma gdzie uciec psychologicznie. Kiedy trafi do szkoły, nie będzie to ucieczka od jednego piekła w drugie, będzie to zderzenie z nieznanym światem przez kogoś, kto nigdy nie miał narzędzi, żeby sobie z nim poradzić. Zagrożenie koncentruje się wyłącznie na zewnątrz, a widz współczuje inaczej niż dotąd.
Wszystko uruchamia śmierć ojca Carrie, po której instytucje państwowe dowiadują się o istnieniu dziewczyny. Bohaterka po raz pierwszy trafia do liceum, gdzie mierzy się z prześladowaniami epoki mediów społecznościowych, nękaniem, które można nagrać, rozsłać i oglądać w tysiącach miejsc jednocześnie. Klasyczna scena pod prysznicem, która zapoczątkowuje falę znęcania się nad Carrie, pojawia się w nowej wersji. Bal maturalny też, choć Flanagan zastrzegł, że fabuła dociera do niego inną drogą, a sam finał będzie zupełnie odmienny od wszystkich poprzednich wersji.
Osiem odcinków, które zamieniają serial w antologię
Tu pojawia się najbardziej zaskakujący aspekt całej produkcji, o którym łatwo przeoczyć przy okazji dyskusji o remaku i castingu. King zawarł w powieści fikcyjne raporty policyjne, zeznania sądowe i quasi-naukowe opracowania próbujące wyjaśnić zjawisko Carrie White, a przy okazji zasugerował, że podobnych kobiet na świecie jest więcej. Żaden z dotychczasowych filmów nie miał czasu, żeby ten wątek rozwinąć.
Serial go rozwija, i to strukturalnie. Począwszy od drugiego odcinka każdy epizod ma otwierać się historią innej kobiety gdzieś na świecie, która mierzy się z własnymi zdolnościami telekinetycznymi. To nie jest już opowieść o jednej dziewczynie z małego miasteczka. To kronika zjawiska, którego Carrie White jest tylko najbardziej dramatycznym przypadkiem. Innymi słowy: serial Flanagana to de facto antologia, osiem historii połączonych jednym motywem, sprzedanych jako rozszerzenie jednej powieści. Zmienia to gatunek produkcji znacznie bardziej, niż sugeruje sam tytuł.
Casting: nieznana twarz zamiast rozpoznawalnego nazwiska
W roli Carrie White zobaczymy Summer H. Howell, aktorkę, którą większość widzów pozna dopiero z tego serialu. Jej wybór poprzedzał casting na skalę rzadko spotykaną nawet przy dużych produkcjach streamingowych: wzięło w nim udział ponad tysiąc aktorek.
To świadomy sygnał. Poprzednie adaptacje obsadzały w tej roli rozpoznawalne nazwiska, Poprzednie adaptacje obsadzały w tej roli rozpoznawalne nazwiska, które na trwałe związały swoje twarze z postacią. Flanagan idzie w odwrotną stronę: nowa twarz to nowa Carrie, bez balastu skojarzeń i bez ryzyka, że widz przez cały serial będzie widział poprzednią aktorkę. Przy historii, którą wszyscy już znają, to może być najskuteczniejszy sposób na to, żeby widz naprawdę przeżył ją od nowa.
W obsadzie znaleźli się też między innymi Samantha Sloyan jako Margaret, Alison Thornton jako Chris Hargensen (główna prześladowczyni Carrie) oraz Matthew Lillard jako dyrektor szkoły. Flanagan jest showrunnerem i reżyserem serialu.
Porównanie adaptacji Carrie, co zmieniał każdy format
| Element | Powieść Kinga (1974) | Film De Palmy (1976) | Serial Flanagana |
|---|---|---|---|
| Postać Margaret | Religijna fanatyczka, tyranką | Religijna fanatyczka, tyranką | Nadopiekuńcza, kochająca matka |
| Główne źródło zagrożenia | Dom i szkoła | Dom i szkoła | Wyłącznie szkoła i rówieśnicy |
| Kontekst prześladowań | Szkoła lat 70. | Szkoła lat 70. | Media społecznościowe, współczesność |
| Inne kobiety z telekinezą | Wątek zasygnalizowany | Pominięty | Rozwinięty w każdym odcinku od drugiego |
| Dokumenty śledcze i naukowe | Obecne w powieści | Pominięte | Uwzględnione w rozszerzonej fabule |
| Finał na balu maturalnym | Zgodny z powieścią | Wierny książce | Zupełnie odmieniony |
| Czas trwania narracji | Krótka powieść, ok. 200 stron | Jeden film pełnometrażowy | Osiem odcinków seryjnych |
Co to oznacza dla widza?
Zmiana postaci Margaret to nie tylko kosmetyczna aktualizacja. Jeśli dom nie jest więzieniem, Carrie nie jest ofiarą podwójnej opresji, jest dziewczyną, która nigdy nie miała szansy nauczyć się świata, bo ktoś, kto ją kochał, odciął ją od niego. To zupełnie inna historia psychologicznie. Widz nie będzie czekał na wyzwolenie bohaterki z tyranii matki, będzie obserwował, jak ktoś absolutnie nieprzygotowany na kontakt z okrucieństwem rówieśników mierzy się z nim bez żadnych narzędzi obronnych.
Dochodzi do tego antologiczny wymiar serialu. Jeśli każdy odcinek otwiera historia innej kobiety z telekinezą, widz dostaje osiem różnych punktów wejścia do tego samego zjawiska. To produkcja, którą można oglądać zarówno jako rozszerzenie historii Carrie, jak i jako szeroką opowieść o tym, co dzieje się z ludźmi, którzy są inni w sposób, którego świat jeszcze nie rozumie. Dla kogoś, kto zna powieść, to szansa na odkrycie fragmentów, które żaden film dotąd nie pokazał. Dla kogoś, kto nie czytał Kinga, punkt wejścia bez konieczności nadrabiania zaległości.
Serial Carrie zadebiutuje jesienią na platformie Prime Video.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego serial, a nie kolejny film?
Carrie to jedna z krótszych powieści Kinga, co przez dekady oznaczało, że filmowcy musieli z niej wycinać, nie rozwijać. Osiem odcinków po raz pierwszy daje przestrzeń na wątki, które King zawarł w książce, a które żadna ekranizacja kinowa nie zdążyła pokazać, w tym historię innych kobiet na świecie obdarzonych telekinezą, która pojawia się w każdym odcinku od drugiego.
Co zmienia nowa wersja postaci Margaret?
W poprzednich adaptacjach matka Carrie była religijną tyranką, dom był dla bohaterki równie niebezpieczny jak szkoła. W serialu Margaret kocha córkę i izoluje ją ze strachu, nie z okrucieństwa. Psychologicznie to inna historia: Carrie nie ucieka z jednego piekła w drugie, lecz po raz pierwszy zderzа się z brutalnym światem zewnętrznym bez żadnego przygotowania.
Kim jest Summer H. Howell i dlaczego wybrano właśnie ją?
To aktorka praktycznie nieznana szerokiej publiczności, wybrana po castingu, w którym wzięło udział ponad tysiąc kandydatek. Poprzednie adaptacje obsadzały rozpoznawalne nazwiska, tym razem twórcy najwyraźniej postawili na nową twarz, żeby uniknąć porównań i pozwolić widzom zobaczyć postać bez balastu wcześniejszych skojarzeń.
Czy bal maturalny nadal jest w serialu?
Tak, bal maturalny pojawia się w serialu, podobnie jak scena pod prysznicem. Flanagan zastrzegł jednak, że fabuła dociera do finału inną drogą niż we wszystkich poprzednich wersjach, a same wydarzenia na balu będą zupełnie odmienne. Szczegóły nie zostały ujawnione przed premierą.
Fot. David Kouakou / Pexels
