Zanim śledztwo zdążyło wykonać choćby pierwszy krok, reżim komunistyczny miał już gotowego sprawcę pogromu kieleckiego: podziemie niepodległościowe. Oskarżenie padło tego samego dnia co zbrodnia. Przez tygodnie propaganda podtrzymywała tę tezę, po czym – bez wyjaśnienia – ją porzuciła. Analiza dokumentów z lipca 1946 roku pokazuje, że mechanizm oskarżenia wyprzedził jakiekolwiek fakty.