Murowany zamek w XIV-wiecznym Królestwie Polskim był dobrem dostępnym dla mniej niż pół procenta ogółu mieszkańców. Wznosił je przede wszystkim król, który w ten sposób spinał sieć administracyjną zjednoczonego państwa. Drugą grupą fundatorów byli nieliczni biskupi działający za królewskim przyzwoleniem, a budowa zamku przez rycerza pozostawała – jak podkreślał Leszek Kajzer – prawdziwym ewenementem. Co ten budowlany monopol monarchów oznaczał dla obronności i centralizacji Królestwa?
W lesie około 600 metrów od brzegu Bałtyku, w pobliżu Fortu Gerharda w Świnoujściu, odnaleziono fragmenty bombowca z 1944 roku. Służby Wojewody Zachodniopomorskiego uznały miejsce za prawdopodobny grób wojenny trzech brytyjskich lotników. Teren zostanie przeszukany w specjalnym trybie — odpowiedź przyniosą badania archeologiczne.
Gruzini i Węgrzy walczący przeciwko siłom, po których stronie formalnie stały ich kraje, lotnicy z antypodów ryzykujący życie nad obcym miastem – wystawa IPN „Cudzoziemcy w Powstaniu Warszawskim" przywraca wymiar, którego w powszechnej narracji o 1944 roku zwykle brakuje.
7 lipca to data, która w historii polskiego himalaizmu zapisała się podwójnie. W 1989 roku Artur Hajzer „Słoń" zorganizował jedną z najbardziej dramatycznych akcji ratunkowych w dziejach wspinaczki wysokogórskiej, sprowadzając jedynego ocalałego z lawiny, która zabiła pięciu polskich himalaistów. Dokładnie dwadzieścia cztery lata później, tego samego dnia, zginął na Gaszerbrumie I w Karakorum.
85 lat po zbrodni we Lwowie IPN przypomina, jak Niemcy z gotowymi listami proskrypcyjnymi zgładzili lwowskich naukowców – i dlaczego pytanie o powojenną bezkarność sprawców pozostaje bez satysfakcjonującej odpowiedzi do dziś.
Sławomir Koper, autor bestsellerów historycznych sprzedanych w ponadmilionowym nakładzie, zebrał sylwetki dziewięciu polskich kobiet, które działały przeciw polskiemu interesowi – od intryg na dworze Piastów po donoszenie na własnego męża w czasach PRL. Lista jest celowo prowokacyjna i wewnętrznie niejednorodna. Warto wiedzieć, co to oznacza dla czytelnika.
28 czerwca 1956 roku robotnicy poznańskich zakładów metalowych wyszli na ulicę. Władze PRL odpowiedziały dziesięcioma tysiącami żołnierzy i czterystu czołgami. Zginęło co najmniej pięćdziesiąt osiem osób – cztery piąte z nich nie brało aktywnego udziału w walkach. Poznański Czerwiec był pierwszym strajkiem generalnym w historii PRL i otwarciem długiego rozdziału polskich protestów robotniczych.